"Dryyyyyyyyń"- dźwięk budzika zerwał mnie ze snu. Otworzyłam więc powieki i spojrzałam na niego by zobaczyć, która jest godzina. Była 6 : 18. Nie chciało mi się jeszcze wstawać, więc wyprostowałam się i leżałam jeszcze przez chwile na łóżku wpatrując się w sufit. Myślałam o moim życiu, o tym co będę robiła w wakacje i o moich bliskich. Z tych głębokich przemyśleń wyrwał mnie dźwięk przychodzącego sms'a. Zaczęłam więc szukać komórkę pod kołdrą . Z trudem "wygrzebałam" ją spod siebie i spojrzałam na treść sms'a. Był on od Mai. Zaczęłam czytać go nagłos -" Hej Kochana. Co robisz?? Mam nadzieję, że Cię nie obudziłam.". Myślałam przez parę sekund nad odpowiedzią. W końcu odpisałam - " No hej. Nie, nie obudziłaś mnie. Właśnie wstaje i idę się do szkoły przygotowywać.". Po wysłaniu tego sms'a od razu wstałam i ruszyłam w stronę mojej szafy.Nie dostałam już żadnej odpowiedzi. Wyjrzałam jeszcze przez okno, by zobaczyć jaka jest pogoda. Było już ciepło. Z szafy wyciągnęłam dżinsowe spodenki, czarną bokserkę i niebieską bejsbolówkę. Potem udałam się do łazienki - umyłam się, ubrałam w wcześniej przygotowany zestaw ciuchów i zrobiłam lekki makijaż. Następie zeszłam na dół. W salonie na stole leżała kartka, na której było napisane " Córeczko, musiałam wyjść wcześniej do pracy. Dziś wrócę trochę później niż zwykle. W lodówce nie ma nic, więc zostawiłam ci pieniądze na blacie w kuchni, żebyś potem skoczyła na małe zakupy. Buziaki Mama.". Dla mnie to nie było nic nowego, że moja mama pracuje od rana do nocy. Od śmierci ojca nie jest taka sama. Wyprowadziłyśmy się z Londynu i jesteśmy teraz tu w Polsce. Trochę brakuje mi dawnych czasów, z tatą i mamą... Ale co tam???Nie lubię użalać się nad swoim życiem. Z karteczką w ręce poszłam do kuchni. Wyrzuciłam ją do kosza, a potem poszłam wyciągnąć mleko z lodówki. Z szafki zaś wyciągłam miseczkę i płatki. Po śniadaniu spojrzałam na zegarek. Była już 7 : 29. Wzięłam więc do ręki torebkę, założyłam swoje niebieskie conversy, okulary przeciwsłoneczne i pobiegłam na przystanek, żeby autobusem pojechać do szkoły. Do przystanku miałam niecałe 10 minut drogi. Wyciągłam więc z torebki mp5 i puściłam na fulla muzykę. Słuchałam wtedy piosenek One Direction, lubię ich muzykę, mogę powiedzieć, że jestem ich fanką, ale nie stoję przed ich domem i nie krzyczę jak inne. Nawet ich nie znam i traktuje jak normalnych ludzi.W końcu dochodziłam na przystanek. Z oddali ujrzałam swoją przyjaciółkę- Maje. Była to moja najlepsza przyjaciółka w Polsce. Była ona wzorową uczennicą i dobrą przyjaciółką. Gdy już byłam przy niej uściskałam ją mocno na przywitanie, ona odwzajemniła ten gest.
-Hej. - powiedziała Maja.
-No hej. - odpowiedziałam.
-Co tam słychać?? - spytała.
- A nic ciekawego... Same nudy. Mojej mamy jak zwykle dziś w domu nie było, bo musiała wyjść do pracy.
Akurat w tej chwili nadjechał autobus i obydwie wsiadłyśmy, zajmując swoje miejsca.W drodze do szkoły nie zamieniłyśmy już żadnego słowa.
Pod szkołą spotkałyśmy kilku znajomych. Zamieniliśmy kilka zdań, a potem poszłyśmy na lekcję.Pierwsze była matematyka, później biologia, chemia, geografia, polski, fizyka, niemiecki i angielski. Czas w szkole przeleciał szybko, zanim się obejrzałam siedziałam już w autobusie spowrotem do domu. Przypomniało mi się jednak, że muszę zrobić zakupy do domu, więc wysiadłam centralnie pod sklepem, a razem ze mną także Maja.
Poszłyśmy do najbliższego sklepu i zastanawiałyśmy się co mam kupić. Po chwili myślenia do koszyka wsadziłam : ziemniaki, ogórki, sałatę, pomidory, jajka, mleko, płatki, kilka jogurtów i oczywiście owoce. Wzięłam to, ponieważ nie umiem zbytnio gotować, tylko jajko sadzone, naleśniki i sałatki. Moja mama nigdy obiadów nie gotowała, a ja musiałam coś jeść. Udałyśmy się do kasy i zapłaciłyśmy, a potem poszłyśmy w stronę mojego domu.
-Julie, mogę wpaść dziś do ciebie wieczorem??- spytała Maja.
-No, możesz. Posiedzimy, pooglądamy filmy, przecież dziś piątek więc możesz nawet u mnie spać.- odpowiedziałam.
-Aha. To fajnie- krzyknęła, a po chwili dodała- A twoja mama nie będzie zła??
-Nie. Przecież jej nie ma całymi dniami... To.. -nie dokończyłam bo już stałyśmy pod drzwiami mojego domu.
Maja pomogła mi wnieść zakupy do środka. Spojrzałam na zegarek. Była 16 : 52.
-No to ja będę oo...- przerwała- o 18.- oznajmiła przyjaciółka
-Okey.- odpowiedziałam
- Pa. - krzyknęła
-Pa.
Kiedy Maja już wyszła zaczęłam się zastanawiać co mam przygotować sobie do jedzenia. Postanowiłam przygotować sałatkę z pomidorów, ogórków i sałaty. Przygotowanie nie zajęło mi więcej niż 15 minut. Włączyłam telewizor i usiadłam na fotelu. W telewizji nic nie leciało. Skakałam po programach i dopiero po paru minutach znalazłam jakiś wywiad prowadzony po angielsku. Dobrze, że znałam płynnie język angielski. Nie wiedziałam z kim prowadzony jest ten wywiad, ale w tle słyszałam muzykę One Direction, więc to musieli być oni. Nie interesowało mnie to jak oni wyglądali. Przymknęłam powieki i wsłuchałam się w muzykę. Chyba zasnęłam, bo obudził mnie dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć, a przed drzwiami stała moja Maja. Wpuściłam ją do środka i spojrzałam na zegar. Była 18:4.
-No to co oglądamy??- usłyszałam z salonu głos przyjaciółki.
-Może... sama nie wiem. Wybierz coś. - odpowiedziałam.
Maja podeszła do szafki na której leżały płyty. Podniosła jednią z nich i włożyła do DVD. Dopiero po chwili zorientowałam się, że to film " Nie kłam kochanie". Nie miałam sił się sprzeciwiać, więc oglądałyśmy to co leciało. Z kuchni przyniosłam ciastka, napoje, chipsy. Usiadłam na kanapie i oparłam głowę o ramię przyjaciółki. Leżałam tak, a potem ujrzałam, że moja koleżanka już smacznie śpi. W sumie to mi też oczy same kleiły się do snu. Nie minęło wiele czasu, a ja też byłam już w świecie snów...
*********************************************
Jest rozdział 1. Wiem, że trochę nudny, ale jakoś musiałam zacząć... Proszę zostawcie komentarz czy się podoba czy nie, bo nie wiem czy jest sens dalej pisać.
By ^^Neli^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz