poniedziałek, 4 czerwca 2012

Dziewczyny chłopaków *_*

Mam porównanie, że ukochane chłopaków z One Direction przypominają księżniczki filmów Disneya. Czyli Eleanor Calder, Perrie Edwards i Danielle  Peazer.
Nie wiem czy są podobne. Oceńcie sami O.o




                            No i co sądzicie????

niedziela, 27 maja 2012

One Direction i Justin Bieber śpiewają " Koko Euro Spoko"...

Polska jest skompromitowana...

Antyfani Justina Biebera, One Direction i The Wanted przysłali gwiazdunią swój najnowszy projekt, czyli piosenkę “Koko Euro Spoko” w wykonaniu wspomnianych gwiazd.
Gwiazdunie dostały wiadomość, że filmik zostanie wkrótce przysłany do największych amerykańskich portali. Może dojść zatem do dużej kompromitacji naszego kraju. Możemy już chyba zapomnieć o koncertach gwiazd!

 http://gwiazdunie.pl/justin-bieber-i-one-direction-spiewaja-koko-euro-spoko-hahaha/   - tu macie link gdzie jest ten filmik


 Hahahahaha !!!!*_* Co to ma być??? O.o

4.New day * _ *


Dziś rano obudziły mnie promienie słońca, wchodzące przez okno. Próbowałam otworzyć powieki, lecz nie dałam rady. Przetarłam je i spróbowałam otworzyć ponownie. Tym razem się udało.Usiadłam na łóżku i spojrzałam na zegarek. Była 10 : 56. Postanowiłam już wstać. Wzięłam do ręki telefon i dostrzegłam, że mam nieodebraną wiadomość. Była ona od Alice. Napisała : " No to co. Przyjeżdżasz? Ja na cb czekam... ". Już od kiedy wiedziałam, że przyjadę do Londynu postanowiłam jej o tym nie mówić. Chcę żeby miała niespodziankę. Szybko odpisałam : " Nie wiem kochana. Próbuję namówić mamę...". Nie dostałam odpowiedzi. Sądziłam, że jest ona z tego powodu smutna więc jeszcze dziś postanowiłam bez uprzedzenia ją odwiedzić. Wstałam z łóżka i widząc, że jest ciepło podeszłam uśmiechnięta do walizek. Wyciągłam z nich czarną bokserkę z suwakiem, jeansowe krótkie spodenki, trampki, pierścionek i okulary przeciwsłoneczne.

http://stylistki.pl/bez-nazwy-103135/    - tak wyglądał jej dzisiejszy strój.

 Następnie poszłam do łazienki się ogarnąć. Spięłam włosy w kucyka. Nałożyłam lekki makijaż i ubrałam się w ubrania które przygotowałam. Spojrzałam w lustro. Stojąc przed nim uświadomiłam sobie jak bardzo się zmieniłam. Kiedy widziałam się ostatni raz z Alice byłam pulchniutka. Czy Alice mnie pozna?? <-- To pytanie nie dawało mi spokoju. Z głębokich przemyśleń wyrwał mnie głos przyjaciółki dobiegający z dołu.
- Julie. Złaź na śniadanie bo wystygnie.
Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam sama do siebie. Szybko zbiegłam po schodach i usiadłam na krześle barowym.
-Hej. - powiedziałam do przyjaciółki;
- Hej. - odpowiedziała podając mi jajecznicę.
- Co ja bym bez ciebie zrobiła. Dzięki, dzięki, dzięki. - nawijałam jak katarynka. Potem wstałam i jak najmocniej umiałam przytuliłam Maję.
- Okey. Też cię kocham, ale nie chcę cię udusić. - powiedziała śmiejąc się przyjaciółka.
Po tych słowach ją puściłam. Usiadłam z powrotem na krześle barowym. Maja była w piżamie.
- Maja. Idź się ubierz. Czy pójdziesz ze mną do mojej przyjaciółki dziś. - zapytałam z nadzieją w głosie.
- No pewnie. Przecież nie przyjechałaś tu sama tylko ze mną. Już lecę się ubrać. - odpowiedziała Maja.
Zaczęłam jeść śniadanie. Szło mi to powoli. Jadłam i jadłam, a z talerza nic nie ubywało. Nie minęło wiele czasu zanim wróciła. Brak słów. Ubrała taki zestaw :

http://stylistki.pl/wyjsciowe-180752/

Włosy miała spięte w koka. Wyglądała pięknie. Zresztą ona we wszystkim wyglądała bosko. Ona w to nie wierzyła. Była raczej spokojna, lecz od pewnego czasu się zmieniała.
- Co ty jeszcze nie zjadłaś??? - spytała ze zdziwieniem Maja.
- Jak widzisz. - odpowiedziałam.
Ona tylko pokiwała głową i poszła do salonu oglądać TV. Gdy ja skończyłam jeść była godzina 11:49. Potem wstałam i poszłam w stronę przyjaciółki. Usiadłam obok niej.
- No to o której idziemy?? - spytała.
- No.. O 13 wyjdziemy.
- Okey.
Włączyłyśmy jakąś denną komedie, ale nic nie szło lepszego w TV, więc zostało na niej. Oglądałam tak przez chwile.Potem zasnęłam. Przebudziłam się gdyż w telewizji usłyszałam krzyk. Ale się przestraszyłam. Spojrzałam obok. Tam leżała Maja. Ona też zasnęła. Spojrzałam na zegarek była 12:59.
A o 13 miałyśmy wyjść. <-- pomyślałam i bez zastanowienia obudziłam przyjaciółkę. Kiedy obie byłyśmy już na nogach postanowiłyśmy się odświeżyć. Odnowiłyśmy makijaż i poprawiłyśmy sobie fryzury. Gdy miałyśmy już wychodzić przypomniałam sobie, że muszę wziąć torebkę. Szybko pobiegłam do swojego pokoju i z walizki wygrzebałam czarną małą torebkę. Włożyłam do niej telefon, błyszczyk, puder, tusz do rzęs, itp. Kiedy miałam już wszystko skierowałam się do wyjścia. Tam czekała Maja. Wyszłyśmy i zakluczyłyśmy dom. Potem przeszłyśmy przez furtkę i ją też zamknęłyśmy. Do Alice było 30 minut drogi. Uznałyśmy z Mają, że nie będziemy wzywać taksówki. Lubiłyśmy sobie pospacerować. Szłyśmy chwilę w ciszy, a potem z torebki wyciągnęłam komórkę i włączyłam " One Thing" One Direction. Po chwili Maja przemówiła:
- Lubisz ich.? Prawda?
-  Poprawka. Ja lubię tylko ich muzykę . Nie ich!! - odpowiedziałam
- Aham. Ja też.
- To są normalni ludzie. Dlaczego mam ich traktować inaczej. Nie znam ich. Wydaje mi się, że oni wszystko udają. A to wszystko dla kasy. - powiedziałam jednym tchem.
Nic nie odpowiedziała. Tylko się uśmiechnęła. Ona też lubiła ich muzykę. Resztę  drogi szłyśmy słuchając ich piosenek. Świetnie się przy nich bawiliśmy i wygłupiałyśmy. Robiłyśmy różne dziwne miny. Robiłyśmy sobie też zdjęcia. Szłyśmy szybko więc dlatego szybko doszłyśmy do domu Alice. Przeszłyśmy przez furtkę. Potem doszłyśmy do drzwi. Ładny miała dom. W końcu odważyłam się zadzwonić dzwonkiem. W sumie to Maja moją ręką go nacisnęła. Bałam się jak zareaguje. W końcu drzwi się otworzyły. W nich stanęła moja przyjaciółka, Alice. Nic się nie zmieniła. Jest piękna jak zawsze. Nic się nie odzywałam. Z resztą nikt nic nie mówił. Zapatrzyłam się w Alice. Nagle poczułam , że ktoś mnie kopnął w nogę. Była to Maja. Odwróciłam się, a ona charakterystycznym gestem pokazała, żebym się odezwała.
- Hej. Pamiętasz mnie?? - powiedziałam i spojrzałam na nią.
Jej oczy się zaświeciły. Na twarzy ukazał się uśmiech.
- No tak. Przecież cię pamiętam- odpowiedziała cichym głosem.
Szybko się przytuliłyśmy. Przytulałyśmy się jakieś parę minut. Krzycząc przy tym. W końcu się od siebie odkleiłyśmy.
- Aaaaaaaaaaaa. Nie mogę uwierzyć, że cię widzę. - krzyczałam.
- Ja też. Ale się zmieniłaś. -powiedziała.
- Dzięki.
Gdy już skończyłyśmy piszczeć przedstawiłam Alice moją Maje, przyjaciółkę z Polski. Myślę, że dziewczyny się polubiły. Gdy już wszystkie się przywitałyśmy stałyśmy jak głupie w korytarzu. Nastała niezręczna cisza. W końcu wbiegłam do środka. Pobiegłam do salonu. Gdy wbiegłam strasznie się zdziwiłam. U Alice w domu na kanapie w salonie siedziała czwórka chłopaków. Kiedy wbiegłam to oni tylko się uśmiechnęli. Po chwili doszły do mnie Maja i Alice.
- A tak. Zapomniałam wam powiedzieć o nich. - powiedziała Alice i podeszła do chłopaka o czekoladowych oczach.
- Nie no spoko. - odpowiedziałyśmy równo z Mają.
- A więc tak..  dziewczyny to jest Harry, Niall, Liam, no i mój chłopak Zayn. Nie ma tylko Louisa. - oznajmiła Alice
- Aham. - powiedziałyśmy znów równocześnie z Mają.
- Chłopcy to jest Julie i Maja. - przedstawiła nas nasza przyjaciółka.
- Miło nam was poznać. - powiedzieli chłopcy chórem, a potem Liam dodał pokazując na Maje - Dobrze, że Lou tu nie ma, bo gdy by zobaczył, że nosisz szelki to na pewno by się oburzył.
Wszyscy zaczeli się śmiać. Przez dobre 5 minut w całym domu słychać było śmiechy. 
- Ej. Zaraz, zaraz. Ja was skądś znam. - powiedziałam, przerywając dobrą zabawę i podrapałam się po głowie.
- No tak. My ciebie też. Z lotniska. Wylałem na ciebie wodę. - powiedział uśmiechnięty Harry.
- Pamiętam. Haha.
- Ale tej dziewczyny ja nie pamiętam. - powiedział blondasek wskazując na Maję.
- Bo jej wtedy ze mną nie było. Dobra to my z Mają będziemy już szły. Nie chcemy wam przeszkadzać.
Po wypowiedzeniu tych słów odwróciłam się i kierowałam się do wyjścia, aż nagle ktoś złapał mnie za rękę.
- Nie idźcie nigdzie. Zostańcie. - powiedział  Harry.
Potem wszyscy usiedliśmy w salonie na kanapie. Opowiedziałyśmy o sobie, swoim życiu i o wszystkim co kto chciał wiedzieć. W między czasie spostrzegłam, że Maja i Niall ze sobą rozmawiają. Pasowaliby do siebie. Pomyślałam. Od czasu do czasu spoglądałam też na Zayna i Alice. Siedzieli oni wtuleni w siebie. Świetnie się dobrali. Prawdę mówiąc nudziło mi się tam. Siedziałam na kanapie i wpatrzyłam się w podłogę. Po chwili podniosłam wzrok i ujrzałam gapiącego się na mnie Harrego. Nie lubiłam jak ktoś się na mnie paczy i wzbudzam jakąś wielką sensację.
- Harry wróć na Ziemię. - krzyknęłam do loczka.
- Przepraszam. Jesteś taka śliczna, że trudno od ciebie oderwać wzrok.- powiedział z cwaniackim uśmiechem.
Ja się zarumieniłam. I znów spuściłam głowę.Wszyscy to zobaczyli i zaczęli się śmiać. Nie lubiłam zwracać uwagi ludzi.
- Jak tam Marco??? - spytała z zaskoczenia Alice.
- Nie wiem. Nie byłam jeszcze u niego. - odpowiedziałam.
- Kto to Marco??? - spytali wszyscy chłopcy razem.
- Marco to mój chłopak. - powiedziałam.
- Co?? Ty masz chłopaka. - krzyknął Harry i zrobił smutną minę.
Ja się tylko uśmiechnęłam. Spojrzałam na zegarek. Była 18:59.
-Musimy już iść.
Po tych słowach wstałam i udałam się do przedpokoju. Poprosiłam Alice, żeby zadzwoniła po taksówkę. Niedługo po tym była już na miejscu. Pożegnałyśmy się z wszystkimi i wyruszyłyśmy w drogę powrotną do domu. Zanim się obejrzałam byliśmy już na miejscu. Kiedy tylko otworzyłyśmy drzwi do domu od razu pobiegłam na górę do swojego pokoju. Zanim zasnęłam zdążyłam tylko ściągnąć buty i okulary.



************************************
Proszę zostawiajcie komentarze....  Nie wiem czy się wam podoba...

czwartek, 17 maja 2012

Fakty / Zdjęcia 1D :)

No więc dodam dziś jeszcze kilka faktów i zdjęć. Mam nadzieję, że się spodoba...

22.Kiedy Louis był mały, gdy siedział w wózku zwykł krzyczeć "Hej! Miłego dnia!" do nieznajomych.
23.Jeśli Niall mógłby być jakimś celebrytą chciałby być Michaelem Bublem, ponieważ "on jest legendą".
24Niall ma wymyślonego przyjaciela, który nazywa się Michael.
25.Niall mówi przez sen.
26."Myślę, że miłe oczy i miły uśmiech sprawiają, że jesteś piękna"-Harry.
27.Zayn boi się wody, ponieważ nie potrafi pływać.
28...Harry nie lubi kiedy Louis, nie mówi mu "Kocham Cię" na końcu ich rozmowy telefonicznej.
29.Niall jest nerwowy przed każdym występem.
30."Zayn jest bardzo humorzasty, ale lubi się śmiać w tym samym momencie"-Niall.

31.Harry oddał swoją fioletową bluzę z napisem JACK WILLS,fance.
32.Niall zerwał z dziewczyną przed xFactorem, bo musiał skupić się na karierze, ale teraz tego żałuje, bo jak sam mówi "ona była niesamowita".
33.Louis umie grać na pianine i uczy się grać na gitarze.
34.W zespole Liam jest tatą, a Zayn mamą.
35."Próbuję być fajny, ale nie jestem dobry w tym"-Liam.
36.Mama Harrego mówi, że Harry jest bardzo, bardzo romantyczny.
37.Louis chce dziewczyny, która jako on będzie lubieć jeść marchewki.
38.Lou, Harry, Liam i Niall uważają, że Zayn jest najlepszym tancerzem.
39."Zayn powiedział, że jestem gorący i ostry"-Louis.
40.Liam szybko biega, ale w "RED OR BLACK" nie mógł dogonić Nialla.

 

 Nie noo... ja ich kocham^_^

**************

Mam nadzieję, że się podoba. Wiem, że trochę mało. Niedługo dodam coś nowego. Tylko proszę o komentarze...^_^

3. The last day of the school and the trip to the city from the childhood.

" Ostatni dzień szkoły. Dziś lecimy z Mają do Londynu. Wow. Jak to będzie??" - z tą myślą wstałam dziś rano. Nie leżałam na łóżku długo. Popatrzyłam na zegarek. Była 6:59. Rozciągnęłam się, po czym wstałam i pobiegłam do szafy po strój galowy.


http://stylistki.pl/rose-176778/   - tak wyglądał ten strój galowy ^_^

Gdy miałam go już w ręce. Szybkim krokiem poszłam do łazienki.  Spojrzałam w lustro i powiedziałam:
- O mój Boże. Wyglądam jak potwór.
Włosy sterczały mi w każdą stronę. Wyglądałam okropnie. Zaczęłam się przygotowywać. Obmyłam twarz. Rozczesałam włosy.  Umyłam zęby. Założyłam strój wcześniej przygotowany i spięłam włosy w koka. Następnie nałożyłam lekki makijaż czyli puder, cień do powiek, tusz do rzęs, no i oczywiście błyszczyk. Gdy byłam już gotowa udałam się jeszcze do pokoju. Postanowiłam  wziąść do samolotu kilka potrzebnych rzeczy. Do torebki od stroju galowego by się nie zmieściły więc postanowiłam wziąść większą torebkę. Wrzuciłam do niej mojego laptopa, mp5 i przedmioty do makijażu. Gdy już miałam wszystko poszłam na dół.  W kuchni stała mama.
- Cześć słonko. Co zjesz na śniadanie - spytała, po czym dodała - Pięknie wyglądasz.
- Dzięki. Nie jestem aż tak głodna. Wezmę jabłko. - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy .
Potem udałam się do salonu pooglądać TV.  Nie mogłam się jednak na tym skupić. Ciągle myślałam o Londynie. Nie wiedziałam co tam u Alice. Nie powiedziałam jej jeszcze, gdyż chcę zrobić jej niespodziankę. Nie minęło wiele czasu jak usłyszałam wołanie mamy :
- Julie chodź już. Musimy jechać jeszcze po Maję.
-Okey. Okey. Już idę. - odpowiedziałam.
Wiedziałam, że po szkole nie będziemy już się wracać do domu więc się z nim pożegnałam i wzięłam do auta swoje bagaże. Do domu Mai nie było daleko. Kilka minut drogi. W czasie drogi słuchałam z zamkniętymi oczami muzyki. Oczywiście One Direction. Nie zachwycałam się nimi tak jak inni. Nie wiedziałam jak wyglądają. Wiedziałam tylko, że mają cudowne głosy i, że lubię ich muzykę. Gdy poczułam  jak zatrzymuje się samochód od razu otworzyłam oczy. Zobaczyłam wtedy walizki Mai i również ją żegnającą się z rodzicami. Moja mama pomogła jej wpakować walizki do bagażnika.
- Hej. - usłyszałam głos Mai wsiadającej do naszego auta.
- Hej. -odpowiedziałam i dodałam - Już się nie mogę doczekać.
- Ja też. Aaaaaaa. Jedziemy do Londynu.!!! Czy ty to rozumiesz???
- No ja też. - powiedziałam i obie zaczęłyśmy piszczeć.
- Dobra spokój. Cisza - powiedziała stanowczo mama.
Zanim się zorientowałyśmy byłyśmy już pod szkołą. Moja mama poszła do kuchni w szkole, do swoich koleżanek. Ja i Maja poszłyśmy do naszej klasy. Wszyscy chwalili nasze stroje. Byłyśmy dość lubiane w naszej szkole. Po chwili do klasy weszła nasza wychowawczyni i ruchem ręki wskazała na wyjście. Wiedzieliśmy, że musimy iść do kościoła. Bez gadania wyszliśmy z klasy i udaliśmy się do kościoła. W nim nie mogłam już usiedzieć na miejscu. Już chciałam jechać na lotnisko i lecieć do Londynu. Cała msza w kościele zleciała mi na myśleniu o Londynie. Zanim się obejrzałam byłam już w sali gimnastycznej, w naszej szkole.  Krótka akademia. Kilka przemówień i już było po. Nie mogłyśmy się już doczekać. Leciałyśmy jak głupie do auta, które miało nas zawieść na lotnisko.Nie zdążyłyśmy się nawet przebrać z tego pośpiechu. Gdy byliśmy już w drodze słuchałam muzyki. Lubiłam ją ponieważ była ze mną w każdej sytuacji. Dobrej czy złej?? To nie miało znaczenia. Puszczałam muzykę zawsze. Poza muzyką miałam także inne hobby. Lubiłam fotografować, nawet już pracowałam w tej branży. Szło mi całkiem nieźle, ale zrezygnowałam gdyż nie miałam wyboru. Chciałam się skupić na nauce. Z przemyśleń wyrwał mnie ruch zatrzymującego się auta. Otworzyłam oczy, spojrzałam na zegarek. Była 13:25. Kiedy byłyśmy już wewnątrz lotniska do mamy zadzwoniła telefon. Okazało się, że musi jechać do pracy, bo jest potrzebna. Nie sprzeciwiałam się. Pożegnaliśmy się i mama poszła w kierunku auta, a my w kierunku odprawy. Odprawa minęła szybko. Niedługo potem byłyśmy już w samolocie. Podczas podróży rozmawiałam z Mają o wszystkim i o niczym. Byłyśmy jak dwie siostry. Przepraszam, jako jeszcze jedną siostrę traktowałam Alice, moją przyjaciółkę z Londynu. Cieszyłam się na spotkanie z nią. No i oczywiście na spotkanie z moim chłopakiem Marco.  Ostatnio widzieliśmy się jakiś rok temu. Gadałyśmy tak i gadałyśmy, aż każda postanowiła robić co innego. Ona słuchała muzyki na mp5, a ja czatowałam ze znajomymi z Polski. Kiedy poczułam, że robię się senna włożyłam laptopa z powrotem do torebki, a sama oparłam się o siedzenie i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Obudziła mnie Maja kiedy już lądowaliśmy. Sprawnie i szybko byliśmy już po paru minutach poza samolotem. Gdy już odebrałyśmy swoje bagaże i oddaliliśmy się trochę to wtedy zauważyłam, że nie wzięłam z samoloty mojej torebki.
- Maja. Pilnuj mi walizek. Zaraz wrócę. - powiedziałam z zdenerwowanym głosem.
- Okey. Ale co się stało ?- spytała przyjaciółka
- Zapomniałam torebki - krzyknęłam z oddali.
Biegłam ile sił w nogach. W torebce miałam moje cenne rzeczy : telefon, laptop, mp5, portfel z pieniędzmi i nie tylko, kosmetyki. Gdy dobiegłam to wytłumaczyłam stewardesie o co chodzi. Okazała się bardzo miła, bo bez żadnego oporu przyniosła cenną dla mnie rzecz. Podziękowałam i biegiem wracałam do przyjaciółki. Biegłam tak szybko, że nie zauważyłam chłopaka idącego w przeciwną stronę niż ja. Wpadłam na niego i okazało się, że w ręce trzymał wodę i mnie oblał.  Skrępowana całą sytuacją leżałam na nim jak głupia. Miał piękne zielone oczy, loki na głowie i śliczny uśmiech. Po chwili wpatrywania się w niego zaczęłam przepraszać.
- Przepraszam Pana. Ja... ja.. nie chciałam - jąkałam się.
- Nie to ja przepraszam. Po winieniem był się odsunąć. - odpowiedział, po czym dodał - Oblałem Cię.
- Nie no nic się nie stało.  Zaraz wyschnie.
Pomógł mi wstać. Nie zdążyliśmy zamienić ani jednego słowa, gdyż zadzwoniła mi komórka. Odebrałam i usłyszałam głos Mai :
- Halo. Kochana. Gdzie jesteś?? - spytała.
- Już do ciebie idę - odpowiedziałam.
Podczas rozmowy obserwowałam chłopaka na którego wpadłam. Odwrócił się do swoich kumpli i zaczął pisać coś na karteczce. Po zakończeniu rozmowy z Mają odwróciłam się i miałam iść do niej. Jednak w tej samej chwili poczułam, że ktoś złapał mnie za nadgarstek. Odwróciłam się i zobaczyłam jego. Uśmiechną się do mnie i do ręki wsunął mi karteczkę. Potem udał  się do swoich kumpli. Wiedziałam, że oni mnie obserwują. Zrobiłam kilka kroków, po czym postanowiłam przeczytać co było napisane na kawałku papieru. Otworzyłam ją i zaczęłam po cichu czytać : " 888 795 587 - TO MÓJ NUMER TELEFONU. ZADZWOŃ. HARRY ". Po przeczytaniu pomyślałam : " Harry?? Jaki Harry?? Przecież się nie znamy. Więc co on ode mnie chcę??" Odwróciłam się i spojrzałam na niego. Uśmiechał się cwaniacko. Nie zwracając uwagi na to jaki jest przystojny podeszłam do kosza i wrzuciłam do niego kartkę. Zza pleców usłyszałam :
- Uuuuuuuu.... Harry nie polubiła Cię. - powiedział chłopak ubrany w koszulę w paski.
Ja pokiwałam głową i odeszłam. Spostrzegłam moją przyjaciółkę siedzącą na walizce.
- Co tak długo?? I dlaczego jesteś mokra?? - spytała z ciekawością.
- A nie ważne. - odpowiedziałam zrezygnowana.
W końcu wyciągnęłam z torebki mój notes. Tam miałam zapisany adres domu, który mama nam wynajęła. Gdy go znalazłam wyszłyśmy na zewnątrz. Nie trwało długo zanim złapałyśmy taksówkę.Pan taksówkarz był tak miły, że pomógł nam zapakować walizki i kilka minut później byliśmy już w drodze do naszego domku. Przypomniałam sobie, że przed wyjazdem moja mama powiedziała żebym zadzwoniła jak wylądujemy. Zupełnie o tym zapomniałam, najpierw zapomniałam torebki, potem wpadłam na tego Harrego no i to zupełnie wypadło mi z głowy. Postanowiłam do niej zadzwonić. Po paru sygnałach odebrała :
-Halo. Cześć córuś. - powiedziała rozradowanym głosem.
- Hej mamuś. Już wylądowaliśmy. - odpowiedziałam.
- No to dobrze. Już jesteście w domu??
- Nie jeszcze nie.
- Mam nadzieje, że się wam spodoba.  - powiedziała z wielkim zachwytem.
- Na pewno. Musi. Hehe.
-Dobra dziecko. Ja już muszę kończyć. - oznajmiła ze smutnym głosem
- No to pa. - powiedziałam a zarazem naciskając czerwoną słuchawkę.
Włożyłam komórkę do torebki, a potem oparłam głowę o szybę i wpatrywałam się w uliczki Londynu. Tu było co innego niż w Polsce. Tu ludzie byli pełni życia. Życie w ogóle lepiej się kręciło. W końcu taksówka stanęła. Wysiadłyśmy i naszym oczom ukazała się dzielnica z willami. Nie za bardzo wiedziałam co my tu robimy... Mama mówiła "domek", a nie "willa". Osłupiałam. Stałam tam wpatrując się w wille, w której miałyśmy zamieszkać. Postanowiłam jednak sprawdzić czy to na pewno tu. Jeszcze w domu mama mówiła mi, że klucze będą u sąsiadki. Poszłam tam, zapukałam i moim oczom ukazała się mała dziewczynka. Powiedziałam jej żeby zawołała mamę. Ona mnie posłuchała i po kilku minutach przede mną stała już dorosła kobieta. Przedstawiłam się, a ta bez problemu dała mi klucze od domu. Szybko pobiegłam do Mai.
- Maja. To jednak tu. Aaaaaaa. - zaczęłam się drzeć ze szczęścia.
- Nie to nie możliwe. Uszczypnij mnie. - powiedziała, a ja spełniłam jej prośbę.
- Ała. To był sarkazm. - dodała.
Obie zaczęłyśmy się drzeć. W końcu gdy już ochłonęłyśmy ruszyłyśmy w stronę drzwi. Przekręciłam kluczw zamku i normalnie osłupiałam. Dom był cudowny. Duża kuchnia. Ogromny salon. Po chwili wybiegłam do ogrodu, gdzie ujrzałam basen, leżaki i piękny ogród. Wkrótce doszła do mnie moja przyjaciółka.
- Pięknie. Co nie. - spytała patrząc na wszystko po kolei .
- Cudownie. - odpowiedziałam.
Niedługo potem weszłyśmy do domu. Szybko wyleciałam na górę i wybrałam sobie pokój który najbardziej mi odpowiadał.







Tak wyglądał jej pokój.









Był cudowny ( z resztą widać na zdjęciu). Miał garderobę. Nie chciało mi się tego dnia już nic robić. Wysłałam tylko sms'a  do mamy : " Dom jest cudowny. Dziękujemy.". Dostałam taką odpowiedź : "Nie ma za co.". Zeszłam na dół po moje walizki. Maja w tym czasie siedziała w swoim pokoju. Z trudem wyniosłam walizki na górę. Nie chciało mi się ich rozpakowywać, więc pomyślałam : " Zrobię to jutro". Wyciągłam z niej piżamę i poszłam do łazienki przygotować się do snu. Umyłam zęby. Rozczesałam włosy. Zmyłam makijaż, itp. Następnie pobiegłam do swojego pokoju i migiem wskoczyłam na łóżko. Zanim się obejrzałam byłam już w moim świecie snów...




**********************************
Nie wiem czy wam się podoba. Nie wiem czy jest sens prowadzić tego bloga. Jest dopiero 98 wyświetleń. Mam nadzieję, że ktoś doda komentarz.... Proszę. Wiem, że to nudne, ale starałam się z całych sił. Dodawajcie komentarze...


 

wtorek, 8 maja 2012

2.Boredom

Rano obudził mnie zapach dochodzący z kuchni. Byłam tak zaspana, że nie byłam w stanie otworzyć powiek. Leżałam tak przez chwile i myślałam o zapachu dochodzącym z kuchni.  Przetarłam oczy, a po chwili otworzyłam je szeroko.
-Jezu, nic nie widzę. - krzyknęłam.
Podniosłam prawą rękę i zasłoniłam światło, świecące prosto w moje oczy. Rozciągnęłam się i usiadłam. Spojrzałam na zegar. Była 9 : 48 . Poczułam, że obok mnie coś się rusza. To była Maja. Zdałam sobie sprawę, że ją obudziłam.
- Dzień Dobry Julie. - powiedziała przyjaciółka.
- Cześć Kochana. Przepraszam obudziłam Cię - powiedziałam ze smutkiem w głosie.
- Nie no nic się nie stało. Powiedz co tak ładnie pachnie?? - spytała.
Właśnie wtedy zaczęłam się zastanawiać. Przecież nic nie gotowałam... Więc z kąt ten zapach?? Trochę mnie to zaniepokoiło.
- Nie wiem, Maja. Nie wiem. - odpowiedziałam z lekkim przerażeniem.
Wstałam, założyłam pantofle na stopy i ruszyłam w stronę kuchni. Szłam powoli, ale pewnie, z zaniepokojoną miną. Kiedy stałam już przed kuchnią dostrzegłam mamę.
- Ufffff. - odsapnęłam nagłos.
-Ooo... Cześć córeczko. Wyspałaś się. - spytała.
Byłam zdziwiona . Co moja mama robi w domu??? Zawsze o tej godzinie jest już w pracy... Coś się stało??
- Cześć mamo. Trochę się nie wyspałam. Gniotły mnie ubrania. - odpowiedziałam po chwili namysłu. ( bo ona zasnęła w ubraniach ;P)
- Aha. - pokiwała głową , a potem dodała - Przygotowałam wam śniadanie.
Nic nie odpowiedziałam. Tylko z uśmiechem na twarzy poszłam się napić soku. Byłam bardzo zdziwiona, że moja mama jest w domu, przecież powinna być w pracy... Odkąd zaczęła pracować jako sekretarka w wielkiej firmie, nigdy nie miała wolnego czasu. Są jednak też plusy jej posady- dobrze zarabia, mogę sobie kupować co chcę. Postanowiłam nie pytać co się stało, że dzisiaj została w domu. Chciałam się cieszyć chwilą spędzoną z nią. Chwilę przemyśleń przerwała mi moja przyjaciółka, która właśnie weszła do kuchni.
-Dzień dobry proszę pani. Źle się pani czuje?? Bo nie poszła pani do pracy... - spytała z poważną miną Maja.
- Cześć. Dzisiaj zrobiłam sobie dzień wolnego. - odpowiedziała mama, po czym dodała -Siadajcie. Nałożę Wam jajecznicy.
Zrobiłyśmy tak jak mówiła. Usiadłyśmy wygodnie przy stole i jadłyśmy jajecznice. Posiłek nie zajął nam dużo czasu, jakieś 10 minut. Potem poszłam do swojego pokoju naszykować ubrania. Maja poszła razem ze mną. Widząc, że jest ładna pogoda z szafy wyjęłam brązowe krótkie spodenki, białą koszulkę i szybkim krokiem poszłam do łazienki się przygotować.

 To jest ubranie które ubrała. Żebyście mieli wyobrażenie jakie było ;P











W łazience siedziałam 25 minut. Zrobiłam lekki makijaż, czyli nałożyłam puder, cień do powiek i tusz  do rzęs, usta zaś pomalowałam różowym błyszczykiem . Włosy zaś spięłam  w koka. Gdy wyszłam z łazienki zobaczyłam Maje już przebraną, uczesaną i umalowaną.
- Ja już jestem gotowa. - oznajmiła z uśmiechem na twarzy przyjaciółka.
Ja też się uśmiechnęłam i razem zeszłyśmy na dół. Spojrzałam na zegar. Była 10 : 35.
- Mamo. Wychodzę z Mają na rolki. Nie wiem kiedy wrócę. - krzyknęłam i biegiem poszłam do garderoby w której trzymałam rolki.
Założyłam je i razem z Mają pojechaliśmy do jej domu. Gdy już byłyśmy na miejscu wbiegła szybko do domu, a ja zostałam i czekałam na schodach. Po paru minutach wróciła.
- No to gdzie jedziemy??? - zapytałam.
- Tam gdzie zawsze, do parku. - odpowiedziała.
Jeździłyśmy około dwie godziny, w międzyczasie rozmawiałyśmy. W końcu nadszedł czas wracać do domu. Chciałam zobaczyć na komórce która jest godzina, jednak okazało się, że zostawiłam ją w domu. Wtedy pomyślałam " Może dzwoniła Alice. Muszę szybko wracać do domu".
 Po drodze pożegnałam się z Mają i jak najszybciej ruszyłam do domu. Na schodach przed wejściem prawie się zabiłam. Otworzyłam drzwi i usiadłam na krześle w korytarzu, ściągając przy tym rolki.
Spojrzałam szybko na zegarek.Była 14 : 09.
- Wróciłaś już?? - zapytała mama siedząca w salonie.
- Jak widzisz! - odpowiedziałam.
- Dzwoniła Alice. Mówiła, że jak wrócisz to żebyś do niej oddzwoniła.
- Okey. Dzięki. - już w parku miałam przeczucie, że dzwoniła.
Szybko wyleciałam na górę do swojego pokoju. Złapałam telefon do ręki i wykręciłam numer do Alice. Po paru sygnałach odebrała.
- Hallo. - powiedziałam.
- Cześć Julie. Co tam u Ciebie?? - spytała przyjaciółka z Londynu.
- A nic ciekawego. Same nudy.  A u Ciebie co słychać?? - spytałam z ciekawością.
- U mnie też nic ciekawego.- zapadła cisza, po chwili zaczęła krzyczeć - Zayn, przestań. Nie widzisz, że rozmawiam??? ( ona mówiła to po Angielsku bo w Londynie mieszkała)
Nie za bardzo wiedziałam  do kogo ona mówi. Chwilę się zamyśliłam i nie dobiegały do mnie słowa przyjaciółki.
- Hallo. Hallo Julie jesteś?? - krzyczała do telefonu.
- Tak. Jestem. Z kim ty rozmawiałaś??? - spytałam.
- A nieważne.
- No powiedz, Alice. Jak nie to się obrażę.
- Eh. To mój chłopak Zayn. Nie chciałam Ci teraz tego mówić. Jakbyś przyjechała to byś się dowiedziała. - powiedziała po namowie Alice.
- Jakbyś przyjechała??? - spytałam rozszerzając oczy ze zdziwienia.
- No tak. Przecież w poniedziałek kończysz szkołę i przyjedziesz. Prawda??
- No... Chciałabym bardzo. Tylko - przerwałam - Tylko nie wiem czy mama się zgodzi.?
- Nie ma innego wyboru. - roześmiała się przyjaciółka, a wraz z nią ja też.
- A mogłabym zaprosić przyjaciółkę, Maję??? - zapytałam błagalnym głosem.
- No jasne. Tylko, muszę już kończyć, bo idę na spacer. Pa.
- Pa.
Po zakończonej rozmowie z przyjaciółką rzuciłam się na łóżko. Rozmyślałam o wyjeździe do Londynu. Ale czy mama mi pozwoli?? Czy rodzice Mai zgodzą się na wyjazd do Londynu??? Te pytania nie dawały mi spokoju. Leżałam tak dość długo. Jakąś godzinę. W końcu postanowiłam zejść na dół, spytać się mamy co o tym wyjeździe myśli. Szybko zbiegłam na dół, jednak nikogo nie zastałam. Na stole leżała karteczka, wiadomo od kogo " Wyszłam z koleżanką na zakupy. Wrócę około 18. Buziaki mama." Odruchowo spojrzałam na zegar. Była 15 : 56. Po przeczytaniu karteczkę wyrzuciłam do kosza, a sama poszłam oglądać TV. Na TVN szedł film " Tylko mnie kochaj", postanowiłam go obejrzeć. Film był cudowny. Ta mała dziewczynka była urocza i świetnie w nim zagrała. Mama jeszcze nie wróciła więc włączyłam następny film " Och, Karol ". Jakieś pół godziny później usłyszałam otwierające się drzwi. Szybko wstałam i pobiegłam w ich kierunku. To była mama. Nareszcie. Była obładowana torbami z zakupami. Pomogłam jej wziąć kilka toreb i zaniosłam je do salonu.
- Kupiłam ci dwie bluzki. - powiedziała podając mi jedną z toreb.
Od razu  wyciągłam je z siatki i oglądnęłam z każdej strony. Jedna była biała z flagą UK. Spodobała mi się. Druga była zaś wykonana z czarnej koronki i z białym napisem. Też mi się spodobała.






Pierwsza bluzka wyglądała tak. ;P















A druga tak. ^_^









Podczas przymierzania nowo zakupionych bluzek kompletnie zapomniałam o pytaniu jakie miałam zadać. W końcu nieśmiałym głosem przemówiłam :
- Mamo. Mam do ciebie sprawę.
- Jaką?? - odpowiedziała z ciekawością.
- No... Czy mogłabym lecieć na wakacje do Londynu??? - powiedziałam i zrobiłam oczy jak kotek w Shreku.
- Córeczko, wiem, że chcesz bardzo się spotkać z Alice, ale będę się o ciebie martwić. Moja mała dziewczynka w wielkim mieście.
- Mamo już nie jestem dzieckiem. Mam 17 lat. Nic mi się nie stanie. Zapytam się jeszcze Mai czy pojedzie ze mną, jak tak to będzie super.
- No dobrze. Ale pod jednym warunkiem. Ja wam wynajmę dom, bo muszę być pewna, że mieszkasz w dobrych warunkach - przerwała i dodała po chwili - Co tydzień będę Ci przelewać na konto trochę pieniędzy. Jak mi się uda to polecicie jeszcze w poniedziałek.
- Dobra. To ja lecę się pytać Mai. Kocham Cię.
Nic nie odpowiedziała tylko się uśmiechnęła i dała  mi całusa w policzek. Ja szybkim krokiem wyleciałam do pokoju i napisałam sms'a do Mai : " Maju, czy pojedziesz ze mną na wakacje do Londynu??? Proszę zapytaj się rodziców i powiedz im, że moja mama wszystko załatwia i nie muszą się niczym martwić. Jak się uda to pojedziemy w poniedziałek. " Po wysłaniu sms'a zeszłam na dół, gdzie przed laptopem siedziała moja mama.
-  No to jedziecie w poniedziałek o 13 : 45. - powiedziała mama.
- Dzięki. Chyba zdążymy. - odpowiedziałam z nutką niepewności w głosie.
- Na pewno. Ja was zawiozę. - uśmiechnęła się mama.
Ja szybko podleciałam do niej i uściskałam ją mocno. Ona odwzajemniła ten gest. W tym samym czasie usłyszałam dźwięk przychodzącego sms'a. Wydostałam się z uścisku i pobiegłam na górę. Wzięłam telefon do ręki i zaczęłam czytać " Moi rodzice zgodzili się. A tak dokładnie to kiedy lecimy???"
Szybko odpisałam o której godzinie i kiedy. Nie dostałam już żadnej odpowiedzi. Zmęczona poszłam się przygotować do snu. Położyłam się i nawet nie wiem  kiedy odpłynęłam.


* Następnego dnia* niedziela!!

Następnego dnia wstałam o 12:35. Przez dłuższą chwilę leżałam na łóżku i zastanawiałam jaki domek wynajęła nam mama. Nie mogłam doczekać się spotkania z przyjaciółką i chłopakiem. W końcu wstałam i podeszłam do szafy. Wyciągłam z niej długie niebieskie rurki, białą bluzkę z napisem " I love you" i czerwoną bejsbolówkę. Potem poszłam do łazienki, aby się uczesać, umalować i ubrać. Po przygotowaniu się zeszłam na dół. Mojej mamy nie było. Pomyślałam, że pewnie wyszła bo miała jakąś ważną sprawę. Nie zostawiła kartki.  Poszłam do kuchni, puściłam radio i w radiu szła piosenka One Direction " Gotta by you". Ucieszyłam się, podgłosiłam na full i tanecznym krokiem przygotowywałam sobie śniadanie. Z lodówki wyciągnęłam mleko i nalałam je do szklanej miseczki, po czym zasypałam płatkami. Poszłam do salonu, włączyłam TV i zaczęłam oglądać. W sumie resztę  dnia oglądałam jakieś filmy. Uzgadniałam też z Mają przebieg naszego pobytu w Londynie. W końcu nastał wieczór. Do domu przyszła moja mama.
- Spakowałaś się już - spytała z uśmiechem mama.
- O boże!! Nie!! Wiedziałam, że o czymś zapomniałam. - odpowiedziałam wstając z kanapy. 
Potem pobiegłam do garderoby i wyciągłam z niej dwie walizki. Następnie wybiegłam  na górę do swojego pokoju. Otworzyłam szafę i do walizki spakowałam dużo bluzek, spodni, bluz, bieliznę, kosmetyki, piżamę, laptopa itp. Te rzeczy zajęły mi jedną walizkę i pół drugiej. Z trudem zniosłam je na dół, a następnie poszłam do garderoby spakować buty. Wrzuciłam do niej różnego rodzaju buty: baleriny, adidasy, conversy, sandały. Mojej mamy nie było. Wróciła gdy ja stałam przy moich walizkach. 
- Dziecko. Coś ty tam wpakowała??? - spytała ze zdziwieniem
- No... dużo rzeczy - przerwałam, spojrzałam na nią i dodałam - przecież jadę tam na całe dwa miesiące.
- No dobra, dobra - powiedziała moja rodzicielka.
Po tych słowach poszłam na górę. Weszłam do swojego pokoju i wzięłam piżamę. Następnie poszłam do łazienki wziąść prysznic. Po jakichś 10 minutach wyszłam, rozczesałam włosy i poszłam do łóżka się położyć. Spojrzałam na moją komórkę. Była wiadomość od Mai. Zaczęłam czytać : "Już się nie mogę doczekać". Szybko jej odpisałam " Ja też". Czekałam na odpowiedź, ale jej nie dostałam. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam...



******************************
Wiem, że nie ma jeszcze One Direction i że to trochę nudne. Może dodalibyście kilka komentarzy ( chociaż 3) t o by mi na pewno pomogło ^_^

poniedziałek, 7 maja 2012

Gify i Fotki ;P

Hej. Dziś dodam parę gifów i kilka fotek One Direction. Chciałabym żebyście napisali o czym chcecie posty. Nad 2 rozdziałem opowiadania już pracuję. ;P ;D




No nie powiem oni to umieją tańczyć. Hehe. Kocham ich.^^

Haha. Kocham to. Wariaci^^
Hehe. Niall i Zayn. Alę wąsy. ^_^





Grają w twistera. Też lubię w to grać: )

Tł : Louis : Kocham duże czerwone autobusy!! ( tak samo jak ja, hehe ;P)

Ale ja ich kocham. Słodziaki i wariaci ;P


****************************************

Piszcie co sądzicie w komentarzach. Mam nadzieję, że się podoba. Czekam na komentarze...

sobota, 5 maja 2012

Fakty ;P

No więc postanowiłam, że to nie będzie blog tylko z opowiadaniem o One Direction, ale będę tu dodawać coś innego. ;P 


Na początek fakty :

# 001 Niall : Nigdy nie pomyślałbym, że skończę w zespole.
#002 Kocham Louisa Tomlinsona... bardziej niż ciebie. * Harry odpowiedział * : Jak śmiesz... ( haha ;P)
#003 Co jest najlepszą rzeczą w byciu w zespole ? Harry : Dziewczyny.
#004 Harry nigdy nie całował się pod jemiołą
#005 Kilka dni temu, gdy chłopaki byli w hotelu Liam i Danielle nie mogli się znaleźć. Chodzili po całym hotelu dzwoniąc do siebie i nic. Liam kazał gdzieś czekać Danielle , ale kiedy doszedł tam jej już nie było. Fani byli rozbawieni, bo ciągle się mijali i wyglądało to komicznie. Podpowiadali im gdzie mają iść. W pewnym momencie Liam powiedział do słuchawki : ,, Ty głuptasie " i zaczął się słodko śmiać. A kiedy się wreszcie spotkali zaczęli się mocno obejmować i mówić, że się stęsknili. ( aww. ♥ )
#006 Chłopacy zapytani o swoje wymarzone prezenty na święta, każdy z nich powiedział o zabawkach które chcieli gdy mieli 4 lata
#007 Louisa wyobrażenie o koszmarnej randce to, opowiadanie dowcipu a dziewczynie wcale się nie śmieje. To była by porażka
#008 Niall uwielbiam podróżować, ponieważ może wtedy spróbować nowego jedzenia.
#009 Ich rytuałem przed występem jest jedzenie żelek Haribo.
#010 Zayn został wydalony z dwóch szkół za bójki ( Oj , oj. Niegrzeczny. ;P )
#011 Niall jest mistrzem akcentów. Irlandzki, brytyjski, amerykański to dla nie go nie problem, ale najbardziej uwielbia australijski.
#012 Pierwszą osobą do jakiego osoby idzie Zayn, gdy ma problem idzie Liam.
#013 Zayn i Liam używają tego samego żelu do włosów , WAX.
#014 Zayn i i Liam oboje uwielbiają filmy Disneya, często siadają przed telewizorem i właśnie tak spędzają wspólny czas
#015 Na początku, gdy się jeszcze nie znali, Zayn chodził za Liamem i próbował jak najwięcej z nim rozmawiać..
#016 Liam kiedy pierwszy raz zobaczył Zayna stwierdził,że to typ, który nie lubi sprzeciwu.
#017 Zayn oddał kiedyś Liamowi swój ulubiony naszyjnik, by zawsze był przy nim ( Aww. ♥ )
#018 Kiedy Liam nie chciał obciąć włosów to Danielle i Zayn najbardziej go to tego namawiali.
#019 Zayn uważa , że Liam jest jednym z najlepszych wokalistów naszych czasów.
#020 Liam uważa, że Zayn jest inteligentnym chłopakiem i życzy mu jak najlepiej, by jego marzenia co do przyszłości się spełniły.
#021 Liam reprezentował UK  na Olimpiadzie, jako nastoletni biegacz. Miał również startować na Olimpiadzie w Londynie, w 2012 roku.

********************************
Mam nadzieję, że komuś się podoba i doda komentarz. Nie wiem co sądzicie o moim blogu, więc proszę o komentarze... 

czwartek, 3 maja 2012

1. Day as usual.

"Dryyyyyyyyń"- dźwięk budzika zerwał mnie ze snu. Otworzyłam więc powieki i spojrzałam na niego by zobaczyć, która jest godzina. Była 6 : 18. Nie chciało mi się jeszcze wstawać, więc wyprostowałam się i leżałam jeszcze przez chwile na łóżku wpatrując się w sufit. Myślałam o moim życiu, o tym co będę robiła w wakacje i o moich bliskich. Z tych głębokich przemyśleń wyrwał mnie dźwięk przychodzącego sms'a. Zaczęłam więc szukać komórkę pod kołdrą . Z trudem "wygrzebałam" ją spod siebie i spojrzałam na treść sms'a. Był on od Mai. Zaczęłam czytać go nagłos -" Hej Kochana. Co robisz?? Mam nadzieję, że Cię nie obudziłam.". Myślałam przez parę sekund nad odpowiedzią. W końcu odpisałam - " No hej. Nie, nie obudziłaś mnie. Właśnie wstaje i idę się do szkoły przygotowywać.". Po wysłaniu tego sms'a od razu  wstałam i ruszyłam w stronę mojej szafy.Nie dostałam już żadnej odpowiedzi. Wyjrzałam  jeszcze przez okno, by zobaczyć jaka jest pogoda. Było już ciepło. Z szafy wyciągnęłam dżinsowe spodenki, czarną bokserkę i niebieską bejsbolówkę. Potem udałam się do łazienki - umyłam się, ubrałam w wcześniej przygotowany zestaw ciuchów i zrobiłam lekki makijaż. Następie zeszłam   na dół. W salonie na stole leżała kartka, na której było napisane " Córeczko, musiałam wyjść wcześniej do pracy. Dziś wrócę trochę później niż zwykle. W lodówce nie ma nic, więc zostawiłam ci pieniądze na blacie w kuchni, żebyś potem skoczyła na małe zakupy. Buziaki Mama.". Dla mnie to nie było nic nowego, że moja mama pracuje od rana do nocy. Od śmierci ojca nie jest taka sama. Wyprowadziłyśmy się z Londynu i jesteśmy teraz tu w Polsce. Trochę brakuje mi dawnych czasów, z tatą i mamą... Ale co tam???Nie lubię użalać się nad swoim życiem. Z karteczką w ręce poszłam do kuchni. Wyrzuciłam ją do kosza, a potem poszłam wyciągnąć mleko z lodówki. Z szafki zaś wyciągłam  miseczkę i płatki. Po śniadaniu spojrzałam na zegarek. Była już 7 : 29. Wzięłam więc do ręki torebkę, założyłam swoje niebieskie conversy, okulary przeciwsłoneczne i pobiegłam na przystanek, żeby autobusem pojechać do szkoły.  Do przystanku miałam niecałe 10 minut drogi. Wyciągłam więc z torebki mp5 i puściłam na fulla muzykę. Słuchałam wtedy piosenek One Direction, lubię ich muzykę, mogę powiedzieć, że jestem ich fanką, ale nie stoję przed ich domem i nie krzyczę jak inne. Nawet ich nie znam i traktuje jak normalnych ludzi.W końcu dochodziłam na przystanek. Z oddali ujrzałam swoją przyjaciółkę- Maje. Była to moja najlepsza przyjaciółka w Polsce. Była ona wzorową uczennicą i dobrą przyjaciółką. Gdy już byłam przy niej uściskałam ją mocno na przywitanie, ona odwzajemniła ten gest.
-Hej. - powiedziała Maja.
-No hej. - odpowiedziałam.
-Co tam słychać?? - spytała.
- A nic ciekawego... Same nudy. Mojej mamy jak zwykle dziś w domu nie było, bo musiała wyjść do pracy.
Akurat w tej chwili nadjechał autobus i obydwie wsiadłyśmy, zajmując swoje miejsca.W drodze do szkoły nie zamieniłyśmy już żadnego słowa.
Pod szkołą spotkałyśmy kilku znajomych. Zamieniliśmy kilka zdań, a potem poszłyśmy na lekcję.Pierwsze była matematyka, później biologia, chemia, geografia, polski, fizyka, niemiecki  i angielski. Czas w szkole przeleciał szybko, zanim się obejrzałam siedziałam już w autobusie spowrotem do domu. Przypomniało mi się jednak, że muszę zrobić zakupy do domu, więc wysiadłam centralnie pod sklepem, a razem ze mną także Maja.  
Poszłyśmy do najbliższego sklepu i zastanawiałyśmy się co mam kupić. Po chwili myślenia do koszyka wsadziłam : ziemniaki, ogórki, sałatę, pomidory, jajka, mleko, płatki, kilka jogurtów i oczywiście owoce. Wzięłam to, ponieważ nie umiem zbytnio gotować, tylko jajko sadzone, naleśniki i sałatki. Moja mama nigdy obiadów nie gotowała, a ja musiałam coś jeść. Udałyśmy się do kasy i zapłaciłyśmy, a potem poszłyśmy w stronę mojego domu.
-Julie, mogę wpaść dziś do ciebie wieczorem??- spytała Maja.
-No, możesz. Posiedzimy, pooglądamy filmy, przecież dziś piątek więc możesz nawet u mnie spać.- odpowiedziałam.
-Aha. To fajnie- krzyknęła, a po chwili dodała- A twoja mama nie będzie zła??
-Nie. Przecież jej nie ma całymi dniami... To.. -nie dokończyłam bo już stałyśmy pod drzwiami mojego domu. 
Maja pomogła mi wnieść zakupy do środka. Spojrzałam na zegarek. Była 16 : 52.
-No to ja będę oo...- przerwała- o 18.- oznajmiła przyjaciółka
-Okey.- odpowiedziałam
- Pa. - krzyknęła
-Pa.
Kiedy Maja już wyszła zaczęłam się zastanawiać co mam przygotować sobie do jedzenia. Postanowiłam przygotować sałatkę z pomidorów, ogórków i sałaty. Przygotowanie nie zajęło mi więcej niż 15 minut. Włączyłam telewizor i usiadłam na fotelu. W telewizji nic nie leciało. Skakałam po programach i dopiero po paru minutach znalazłam jakiś wywiad prowadzony po angielsku. Dobrze, że znałam płynnie język angielski. Nie wiedziałam z kim prowadzony jest ten wywiad, ale w tle słyszałam muzykę One Direction, więc to musieli być oni. Nie interesowało mnie to jak oni wyglądali. Przymknęłam powieki i wsłuchałam się w muzykę. Chyba zasnęłam, bo obudził mnie dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć, a przed drzwiami stała moja Maja. Wpuściłam ją do środka i spojrzałam na zegar. Była 18:4.
-No to co oglądamy??- usłyszałam z salonu głos przyjaciółki.
-Może... sama nie wiem. Wybierz coś. - odpowiedziałam.
Maja podeszła do szafki na której leżały płyty. Podniosła jednią z nich i włożyła do DVD. Dopiero po chwili zorientowałam się, że to film " Nie kłam kochanie". Nie miałam sił się sprzeciwiać, więc oglądałyśmy to co leciało. Z kuchni przyniosłam ciastka, napoje, chipsy. Usiadłam na kanapie i oparłam głowę o ramię  przyjaciółki. Leżałam tak, a potem ujrzałam, że moja koleżanka już smacznie śpi.  W sumie to mi też oczy same kleiły się do snu. Nie minęło wiele czasu, a ja też byłam już w świecie snów...



*********************************************
Jest rozdział 1. Wiem, że trochę nudny, ale jakoś musiałam zacząć... Proszę zostawcie komentarz czy się podoba czy nie, bo nie wiem czy jest sens dalej pisać


                                                                                  By ^^Neli^^

Bochaterowie... ^_^

Bohaterowie ;


  Julie - piękna, zwariowana, śmiała, odważna dziewczyna. Jest obiektem westchnień wielu chłopaków. Ma 17 lat. Mieszka w Polsce od kiedy skończyła 5 lat, lecz urodziła się w Londynie. Do Polski przyjechała z powodu mamy, która dostała tam prace. Jej ojciec nie żyje. Chce ona wrócić do Londynu, do swoich znajomych i chłopaka - Marco... Jednak w Londynie wydarzy się coś niespodziewanego...




 Maja - przyjaciółka Megan . Pochodzi z Polski.  Ma 17 lat. Jest przeciwieństwem swojej przyjaciółki, jednak z czasem to się zmieni.  Podoba się chłopakom, ale nie jest gotowa na związek.  Nieoczekiwanie los sprawi jej figla...


Alice - piękna dziewczyna z Londynu. Ma 18 lat. Trochę zajmuje się modą i aktorstwem. Tęskni za przyjaciółką mieszkającą w Polsce.



Rozalie- matka Julie. Jest zapracowaną kobietą... Nie ma czasu na randki. Po śmierci swojego męża nie szuka nowego partnera.

 

 

 

Marco - chłopak Julie. Mieszka w Londynie. Ma 19 lat. Nie ma pracy. Mieszka sam w mieszkaniu za które płacą jego rodzice.

 

 

 

Harry Styles - 1/5 1D. Całkiem zabawny i pokręcony chlopak. Ma 18 lat. Nie ma dziewczyny.

Niall Horan - 1/5 1D. Zawsze jest zabawny i głodny... Ma 19 lat. Nie ma dziewczyny.

 

 

 

 Zayn Malik - 1/5 1D. Ma 19 lat. Często się wygłupia, ale potrafi być cichy, spokojny, skoncentrowany, itp. Oprócz śpiewania lubi też malować. Nie ma dziewczyny. 




Liam Payne - kolejna 1/5 1D. Jest najspokojniejszy z całego zespołu. Ma 19 lat. Ma dziewczyne o imieniu Daniell. Bardzo ją kocha...





 Louis Tomlinson  - najweselszy członek zespołu, duże dziecko... Ma 19 lat. Lubi nosić ubrania w paski. Ma dziewczynę - Eleanor, którą bardzo kocha.



Danielle Peazer - tancerka. Dziewczyna Liama. 



Eleanor - modelka. Dziewczyna Louisa.

 

________________________________________________________****

No to mamy bohaterów. Już pracuje nad 1 rozdziałem ^_^

 

                                                                                 By ^^Neli^^